W służbie Ordo

Interludium - Magnus Etchelion

- Nie mogę powiedzieć, bym był z Was zadowolony – głos Varraka, brzmi tak przyjemnie jak zaciskająca się na szyi garota – Działania do których mnie zmusiliście, będą miały dość poważne reperkusje dla gospodarki sektora a także dla prowadzonych działań wojennych. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile będzie kosztować nas załagodzenie tej sprawy. Wszystko przez to że nie potrafiliście upilnować jednego heretyka. Właściwie to nie wiem co jeszcze powstrzymuje mnie przed wyrzuceniem Was przez śluzę…

Tyradę Inkwizytora powstrzymuje wejście do sali odpraw Archibalda Sanda.
Mój Panie, potwierdziły się nasze przypuszczenia co do sytuacji w systemie Lathe. To rzeczywiście tam zmierza.Sand przekazuje Varrakowi datapad i kość pamięci.
Doprawdy? Hmm… – patrząc ponownie na Was – No cóż, to zmienia postać rzeczy. Zobaczmy…

Inkwizytor umieszcza kość pamięci w gnieździe wyświetlacza. Projekcja jest nieco ziarnista, ale wyraźnie widać na niej korytarz, zapewne na jakimś statku kosmicznym. Słychać strzały, krzyki, a później głuche uderzenie, kiedy ciało jakiegoś nieszczęśnika z wielką siłą uderza o gródź i osuwa się na niej zostawiając ślady posoki. Za chwilę w kadrze pojawia się wielka ponad dwumetrowa postać w obdartych szatach z kapturem z masą wijących wściekle mechadendrytów. Postać obraca twarz ku oku kamery, okazując znajomą niegdyś twarz. Resztki rudej brody i posklejanych kudłów wyzierają spod cybernetycznego monokla zasłaniającego połowę twarzy. Transmisja urywa się.

- To nagranie pochodzi z odnalezionego jakiś miesiąc temu transportowca, którego wrak odnaleziono na obrzeżach systemu Lathe, kolebki Adeptus Mechanicus w sektorze Calixis. Wygląda na to że to co odkryliście w laboratorium Logicjan, chciało wrócić do domu – wyjaśnia Sand.

- No dobrze. Zatem jeszcze tym razem Imperator spojrzał na Was łaskawie. Wygląda na to że nie lubi zostawiać pewnych spraw niedokończonych. Ja też nie. Będziecie zatem towarzyszyć Inkwizytorowi Sandowi do systemu Lathe aby udzielić wszelkiej pomocy Kapłanom Boga-Maszyny w zniszczeniu tej abominacji. Jeśli tym razem zawiedziecie, oddamy Wam ich wasze ciała na servitory. A teraz zejdźcie mi z oczu.

Drzwi sali odpraw zamknęły się za Wami z cichym sykiem.
- Inkwizytor Sand? – z wymuszonym uśmiechem mruknął NexisKtoś tu dostał podwyżkę…
- Dom – przefiltrowany mechaniczny głos wydobył się spod kaptura SolomonaWracam do domu…
U niemechanicznej części z Was zabrzmiało to bardzo złowrogo…

Comments

brathac brathac

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.