W służbie Ordo

Mrok i Pustka

Po zasłużonym odpoczynku, wyleczeniu ran i dokonaniu niezbędnych ulepszeń ekwipunku, drużyna ponownie zebrała się na wskazanym lądowisku, gdzie czekał na nich lądownik klasy Aquila. W promie znajdowała się niewielka skrzynka, która otworzyła się dopiero gdy wszyscy zajęli swoje miejsca. W pojemniku znajdowały się medaliony z Rozettą Inkwizycji oraz nagranie od Inkwizytora Globusa Vaaraka, przedstawiającego szczegóły ich nowego zadania.

Akolici musieli udać się na pokładzie transportowca “Grand Cathedral of Vaul” na Iocanthos, skąd mieli przywieźć ciało agenta Inkwizycji Aristarchusa oraz pewnien xenotechnologiczny artefakt, który przy nim znaleziono.

Na pokładzie “Cathedral” powitał ich oficer bezpieczeństwa statku Dominic Goren, który zaprowadził ich na audiencję z kapitanem frachtowca Sarcusem Arbousse. Akolici otrzymali dość szeroki dostęp do pokładów statku, a okrętowy Adept Mechanicus Nihilius Stark, roztoczył nadzór nad Hydrathmosem.

Okres dwóch tygodni Akolici spędzili na wizytowaniu poszczególnych części statku pod przewodnictwem Gorena, na organizowaniu smakowych dodatków do lokalnie pędzonego bimbru, w przypadku Nexisa, bądź penetrowaniu kanałów wentylacyjnych w przypadku Gravesa. Nihilius Stark, okazał się byłym Skitarii, aktualnie należącym do sekty Warsmithów Myrmidon, koncentrujących się na produkcji broni Techkapłanów. Między nim a Hydrathmosem nawiązała się relacja mistrz – uczeń. Hydrathmos rozpoczął budowę PanOptica 0-5, pistoletu, którego skonstruowanie jest swoistym testem umiejętności dla Techkapłanów. Okazało się także, iż frachtowiec ma swoje tajemnice. Większa część pokładu Kappa okazała się odcięta od reszty, z uwagi na awarię jednego z generatorów okrętu, co spowodowało skażenie tej cześci statku. Od tej pory pokład K nazywany jest Czarnymi Ładowniami.

Stan rzeczy pogorszył się kiedy frachtowiec wszedł w warp. Kapitan Arbousse ma nadany Statut podróźowania między Iocanthos a Scintillą, a zatem “Cathedral” nie potrzebuje Nawigatora, posiada jedynie Navis Prima z dokładnie określoną trasą którą musi pokonać w warp. To oznacza jednak, że każde odstępstwo od trasy może skończyć się zagubieniem na wieki. Po kilku dniach podróży, w niewyjaśniony sposób Cassius został ostrzeżony przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Dzięki tem Akolitom udało się uniknąć zamachu na swoje życie. Hydrathmos miał mniej szczęścia, gdyż podczas ceremonii uroczystego spalenia PanOptica w wielkim piecu plazmowym, zamachowiec – samobójca wysadził się w powietrze w głównej maszynowni frachtowca, powodując śmierć Nihiliusa Starka i poważną awarię głównego reaktora statku.

Pozostałym Akolitom udało się obronić główną zbrojownię frachtowca przed atakiem zbuntowanej części załogi, ale okazało się ze w ataku brały także udział ghilliamy oraz hullghasty, zmutowani mieszkańcy Czarnych Ładowni. Gorenowi i wiernej kapitanowi części załogi udało się opanować bunt, ale problemem stał brak mocy do stałego działania Pola Gellera. Akolici musieli udać się do Czarnych Ładowni aby naprawić system chłodzenia drugiego generatora. Arbousse odmówił przy tym jakiejkolwiek dodatkowej pomocy, zasłaniając się koniecznością skierowania wszystkich dostępnych rąk do naprawy głównej jednostki napędowej. W międzyczasie wyszło na jaw, że Kapitan już wcześniej wysłał kogoś na pokład Kappa…

Goren podzielił się z Akolitami dostępnym mu niewielkim ekwipunkiem, dwoma pancerzami abordażowymi i pakietem przetrwania, ale Akolici zdani byli jedynie na własne siły. Na szczęście Hydrathmosowi udało się odnaleźć w kajucie swojego Mistrza pakiet leków przeciwradiacyjnych. W Czarnych Ładowniach, Akolici stawili najpierw czoła grupie ghilliamów, atakujących za pomocą toksycznych granatów, a następnie musieli przedostać się ciasnym tunelem, pełnym trujących oparów, do sekcji zbiorników z chłodziwem. Po drodze w pionowym szybie, von Drake’a zaatakował z zasadzki hullghast, i tylko umiejętne uzycie wystrzeliwanej kotwiczki z linką uratowało go przed bolesnym upadkiem. Nad wielkimi zbiornikami z chłodziwem zaatakował ich kolejny hullghast, tym razem strzelający zapalającymi pociskami ze strzelby. Ognisty podmuch zmusił część Akolitów do zanurkowania w toksyczne chłodziwo, gdzie czekały kolejne hullghasty.

Mimo przeciwności Akolici dotarli do komory generatora, gdzie musieli naprawić główne przewody doprowadzające chłodziwo, zespawać główne osłony prętów reaktora i odblokować kanał ujścia plazmy wychodzący w przestrzeń. Na domiar złego, bojąc się ostatecznej zapaści Pola Gellera, Kapitan Arbousse rozkazał uruchomić generator, który zaczał wypełniać pomieszczenie śmiertelnym promieniowaniem. Pracujący w kanale plazmy Nexis został niemalże wyssany w pustkę, jedynie siła mięśni MacTudora uratowała go przed tym smutnym końcem. Pojawił się także ostatni hullghast, którego tyrada mająca wyjaśnić ostatnie wydarzenia, została brutalnie przerwana przez celny strzał w głowę oddany przez Gravesa. To jednak nie był koniec problemów Akolitów. Dzięki fluktującemu Polu Gellera, do statku dostała się Daemoniczna istota która animowała bezgłowe ciało hullghasta i zaatakowała Akolitów. Dzięki wspólnej akcji von Drake’a i Gravesa, który okazał się być dziwnie niewrażliwy na ataki Daemona, Akolitom udało się osłonić Hydrathmosa, który dokonał koniecznych napraw w ostatnim momencie…

Comments

brathac MichalTurek

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.